Gorące źródła w Hsipaw

Birma (Myanmar) cz.3 Pyin Oo Lwin & Hsipaw

Kończymy nasz pobyt w Bagan. O ósmej rano wsiadamy w „OK” busa i ruszamy na północ do miasta kwiatów czyli Pyin Oo Lwin. Przejeżdżamy przez Mandalay i o 16.00 jesteśmy na miejscu. Nasz „Orchid Hotel” znajduje się w pobliżu głównej drogi. To kompleks kilku postkolonialnych budynków, jest klimatycznie (prawie jak w Nałęczowie). Wieczorem robi się zimno, zakładamy czapki i cieplejsze ubrania.


Pyin Oo Lwin słynie ze swojego ogrodu botanicznego i licznych sprzedawców krzewów i drzewek ozdobnych. Rano po śniadaniu bierzemy hotelowe rowery i ruszamy na zwiedzanie miasteczka. Można tu spotkać wiele postkolonialnych budynków jest też stary anglikański kościół i dorożki.

Hsipaw

Świeża dostawa warzyw na targowisko

Ogród botaniczny to taki nasz „Park Łazienkowski” tylko trochę większy, z dużym jeziorkiem, wieżą widokową, lasem bambusowym, basenem, restauracjami. Nazywa się „Mingalar Par”.

DSC03445

Ogród botaniczny

 

DSC03513

Bardzo przyjemnie spaceruje się w ogrodzie orchidei, w którym możecie również znaleźć muzeum motyli. Całe rodziny przyjeżdżają tutaj na pikniki.

Ogród orchidei Pyin Oo Lwin

Ogród orchidei Pyin Oo Lwin

Botanic garden Pyin Oo Lwin

Botanic garden Pyin Oo Lwin

Nam najbardziej spodobała się kolekcja skamieniałych i częściowo wypolerowanych drzew tzw. petrified wood. Ich wiek szacuje się od 5 – 15 mln. lat :)

Skamieniałe drzewo

Skamieniałe drzewo

Perełką są tutaj, żyjące na wolności, czarne łabędzie.

Czarny łabędź Pyin Oo Lwin

Czarny łabędź Pyin Oo Lwin

Alternatywą jest objechanie miasteczka w poszukiwaniu zabytków architektury czyli postkolonialnych domów. Można poprosić gospodarzy i zwiedzać takie domy również wewnątrz. W hotelu poznaliśmy sympatyczną parę ze Szwajcarii Nadię i Stevena. Szybko decydujemy się na dalszą wspólną podróż :)

Dwa dni w Pyin Oo Lwin i ruszamy w góry na wieś – do Hsipaw. Największą frajdą jest przejazd birmańską koleją i podziwianie widoków ze starego żelaznego mostu. Pociąg tak się buja jak łódka na morzu :) W oddali widać przełęcz i olbrzymią metalową konstrukcję. Przed mostem pociąg staje, mamy wrażenie jakby maszynista zastanawiał się czy chce ryzykować dalszą jazdę. Bardzo wolno przejeżdżamy na drugą stronę, oddychamy z ulgą 😉

W drodze do Hsipaw

W drodze do Hsipaw

Hsipaw to taka duża wioska z kilkoma hotelikami. Sporo osób przyjeżdża tutaj na trekingi po polach ryżowych. Jako,że jest akurat sezon na orkę odpuszczamy sobie treking i idziemy nad wodospad i do ciepłych źródeł.

Wodospad Hsipaw

Wodospad w Hsipaw

Po kilkukilometrowym spacerze mamy ochotę na kąpiel w termach. Ku naszemu zaskoczeniu termy to w rzeczywistości mała sadzawka, którą mieszkańcy Hsipaw traktują jak ciepłą wannę. Myją się w niej i piorą ubrania. Gorące źródła są tutaj wykorzystywane bardzo praktycznie :) Zostaje nam letni prysznic w hostelu u “Mr. Charlsa”.

Hot springs Hsipaw

Hot springs Hsipaw

W naszym odczuciu Hsipaw można sobie odpuścić, chyba, że ktoś nie widział jeszcze zielonych pól ryżowych.

Koszty:

Nocleg (pokój 2 osobowy) ze śniadaniem w Pyin Oo Lwin “White Orchid” (Nan Myaing Hotel) – 18$. Ogromny pokój z łazienką i  z kominkiem, niestety nie używanym.

"White Orchid" Pyin Oo Lwin

“White Orchid” Pyin Oo Lwin

Bardzo ciekawym miejscem noclegowym jest “The Golden Gate”, w którym jest dom z gliny.

The Golden Gate Hotel

“The Golden Gate” Hotel

Nocleg (pokój 2 osobowy) ze śniadaniem w Hsipaw  “Mr. Charles” – 14$. Malutki pokój bez łazienki.

Mr Cherles Hotel

“Mr Charles” Hotel

Kolejna destynacja to Inle Lake :)

Garlic

Zapraszamy do naszego sklepu: www.momaspiral.com